1969_Margot
M. ( z Szobiszowic )
Zamieszkać na Wyspach Kolorado - było marzeniem - wszystkich Bagrowiczów.
Największa wyspa z archipelagu Wysp Kolorado - była zbyt dzika i niebezpieczna dla zwykłych ludzi.
Natomiast wszyscy b. chętnie zamieszkiwali - na małych wyspach.
Wiadomo
- najlepsza wyspa - to była średnia wyspa - "Puszkin",
która miała wszystko co potrzeba
na rozbicie obozowiska.
W
tym celu - należało się umawiać wcześniej - na zaklepanie
sobie tam miejsca.
Wielu przebywało tam nawet kilka tygodni - obozowisko
trwało często - aż do połowy września.
Musieliśmy
więc rozbijać się - na małej ale b. pięknej
i uroczej - Małej Wysepce, którą
objęliśmy w posiadanie - na 10 dni.
Postawiliśmy namioty na Małej Wyspie
- na którą było blisko
dopłynąć pontonem
- z trzeciej wyspy przy zatopionym
torze - łatwiej było dowieźć sprzęt.
Najpierw należało
przewieźć cały 'majdan' - na pontonie

Potem zagospodarowaliśmy
całą wyspę

Mieszkając na wyspie - Należało posiadać
jakiś sprzęt pływający – kajak albo ponton
-
i dokładnie przygotować wszelki
konieczny sprzęt.
Często na
wyspie mogły nagle
pojawić się - silne
wichury i letnie gwałtowne burze.
Oczywiście były
to zawsze przelotne i nie groźne
zdarzenia, ale zawsze
bardzo
baliśmy się tych strasznych
piorunów - które tak mocno waliły na
Bagrach.
Ognisko paliło się przez cała noc
- i spać się nie chciało.
Opał trzeba
było przywozić z hałdy a po wodę
należało popłynąć
do źródełka.
( ew. łódką do
osiedla i przywoziło się
całe baniaki wody pitnej )

Tato z Kolegą zrobili
stolik na zbiornik z wodą pitną
- do nalewania wody -
za pomocą jakiegoś kranika czy wężyka
-
dla zaoszczędzenia wody pitnej
Mieliśmy mały
pomost - stanowisko do cumowania i
pływania
W tym wykopie , gdzie stoją rowery
- był cień, gdzie w chłodniejszym miejscu
przechowywaliśmy nasze zapasy żywności.
( butelki były w wodzie ! )
Chleb i
inne łatwe do wyżarcia smakołyki ( jak kartofle i warzywa ) -
przez
różne zwierzęta (- np. gryzonie wodne )
- wieszaliśmy w workach
wysoko na gałęziach.
Najlepsza była 'zupka błyskawiczna' - typu
' Eintopf '
- wrzucało się do garnka - wszystko
- co było pod ręką.
Wszystko nam b. smakowało - apetyt nad wodą -
wiadomo dopisuje !

Wszystkie wyspy
miały brzegi bardzo strome
- sama glina - bardzo ślisko !
Jedynie przy pomoście było dość łagodne zejście
do wody - i tam chętnie pływaliśmy.
Poniżej widzimy
wyspy od strony południowej

Na Średniej wyspie ( tzw. Puszkinie )
była zbudowana z dłuższych 'szweli'
- b. wysoka
skocznia

Tam na wyspach zawsze
była wspaniała atmosfera - ciepłe lato i
b. ciepła woda !

To były najwspanialsze
wakacje jakie pamiętam
-
wakacje na dzikich wyspach Kolorado
- wakacje na naszych pięknych Bagrach !